Jak tylko zaczyna się wiosna, transportuję tam swoje znaleziska. Można je obedrzeć ze skóry i śmiało oddawać im dawny blask.
|
I tak to właśnie dzięki kawałkowi szopy, jak powiedzą niektórzy, było i jest miejsce do głośnych prac szlifierki i cuchnącego remosolu. Gdzie poza tym miejscem wykonuję mniejsze prace? Dość długo w moją pracownię przekształcona była jadalnia w mieszkaniu. Szczęście w nieszczęściu nazbierałam tyle siuwaksu, jak mawia mój Mariusz, że trzeba było poszukać miejsca, w którym to się faktycznie zmieści. I dzięki kilku radosnym zbiegom okoliczności, udało mi się na jakiś czas zaadoptować swój kącik w pomieszczeniu gospodarczym na parterze mojego bloku. Taka kanciapa. Ostatecznie wynajęłam pomieszczenie pod pracownię.
Wszystko zaczęło się jednak na wsi i uwierzcie mi, iż chcieć to móc. Dajcie znać, gdzie Wy odświeżacie, malujecie,stylizujecie swoje meble? |





.jpg)

