Nie, nie jeżdżę tyle po mieście samochodem, ale coś z pewnością przekroczyłam… TYLE ZDJĘĆ wrzuciłam w lipcu na swojego IG, więc jeśli się ktoś zastanawia gdzie być ze mną najbardziej na bieżąco i najlepiej mnie poznać to właśnie tu, klik.
Wiecie, że to średnio 4 zdjęcia dziennie, nie wiem, czy dużo czy mało. Staram się nie zaśmiecać facebooka refreszingowego swoją gębą i ujęciami typu „mejking of”, chyba dlatego instagram pęka w szwach.
W lipcu miał miejsce – świetnie przez Was przyjęty- konkurs. Chodziło o pokazanie tego, co Wy refreszingujecie w swoich domowych zaciszach, pracowniach, garażach. Ponad 70 prac, 6 nagród i multum inspiracji. To nie jest koniec tego tematu, słowo!
Żeby nie było, że zaczął się konkurs, a ja czmychnęłam na leżankę (o której poczytaliście tutaj), to stwierdziłam, że czas zmienić wygląd wąskiego- na wschodni 🙂 Widzieliście tą metamorfozę tutaj, klik.
Ja odpoczywałam chwilę, a Wy zakochaliście się w wykonie Piotra- nietypowym stoliczku na balkon z płyty OSB, klik
Pocieszenia szukałam w ramionach swoich prosiaków i jedzeniu:)
Aż powoli odzyskałam nieco wiatru w żagle i pokazałam Wam szybki sposób na refreszing starej ramy, klik.
Próbuję także swych sił na:
VINE, klik.









